Sulejowska ogarniawka

...ale dlaczego??

Po ciężkich bojach znów w domu, niektorzy walczą z “grypą” inni co już zdążyli się ogarnąć ustawiają się na kolejne przytulanie bronka i impry poobozowe (oj będzie się działo!). Jedno jest pewne, obóz wyjątkowy, z gatunku “tego się nie zapomina”; pijackie przygody i zajawki, impry w domkach i na WDiNP, łóżko na środku boiska, otrzęsiny, wyczesane fryzury, znak i inne akcje których się nie pamięta lub pamiętać nie chce, będą za nami ciągle chodzić. Nie można zapomnieć też o Dariuszu na którego czekaliśmy tyle czasu; nie martwcie się - będzie o 15.00 ;) No i co najważniejsze poznaliśmy się nawzajem, przeogarniacze, przytulacze, szaleni bardziej lub mniej, każdy wyjątkowy, połączeni jednym tygodniem gdzieś pośrodku Polski.
Poniżej zebrane linki do zdjęć z obozu:
tu zdjęcia Klimy, Kasi i moje
tu grupa zwąca się “browarowicze”
foty Zuzy

Artykuły o podobnej tematyce