
Hej!
W weekendy mam trochę więcej wolnego czasu, więc postaram Ci się opisać moje pierwsze wrażenia i spostrzeżenia z pobytu w Rovaniemi.
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy to olbrzymi szacunek dla prawa. Przykładowo nikt tutaj nie przejdzie na czerwonym świetle nawet jeśli na horyzoncie nie widać żadnego samochodu! Podobnie się dzieje w ruchu drogowym - większość kierowców porusza się bardzo wolno i przestrzega wszystkich przepisów. Czasami odnoszę nawet wrażenie, że nieliczne korki spowodowane są jedynie przez opieszałość Finów. Z resztą tutaj nikomu nigdzie się nie spieszy, chociaż z drugiej strony tutejsi ludzie starają się zaplanować wszystko co do minuty! Troszkę mnie to irytuje, gdyż różne rzeczy możnaby zrobić w zdecydowanie krótszym czasie i mieć znacznie więcej wolnego czasu dla siebie.
W sklepach produkty spożywcze są bardzo drogie - pieczywo 2€, tandetne piwo 0,33l 2,5€ (!!!), 0,5l wódeczki (36%) 10-12€, 200g wędliny 3€, nabiał 0,5-2€. Na szczęście obiad na uniwersytecie dofinansowuje uczelnia, więc w tygodniu możemy zjeść coś co przypomina swym wyglądem żarcie dla mojego psa za jedyne 2,35€
W weekendy sami sobie gotujemy. Na uznanie zasługuje też dbałość o czystość i środowisko naturalne. Wodę pijemy prosto z kranu, a wszystkie odpadki starannie segregujemy. W supermarketach stoją nawet specjalne automaty, które w zależności od wielkości zwracają 0,1 - 0,4€ za każdą wrzuconą puszkę lub butelkę
Po pierwszej imprezie zorganizowanej w naszym apartamencie odzyskaliśmy dzięki temu 5,45€ ![]()
Na uznanie zasługuje też znajomość języków obcych! Nawet kasjerka w sklepie, czy listonosz potrafią porozumieć się z nami po angielsku, do tego sporo osób zna szwedzki, niemiecki lub rosyjski.
Nie można się temu dziwić, gdyż jak już wcześniej pisałem w latach ‘70 Finowie znaczną część swojego PKB zainwestowali w edukację. Teraz czerpią z tego same korzyści. My z resztą też:) Nasz Uniwersytet ma doskonale wyposażone laboratoria językowe, nowoczesny budynek, bezprzewody internet i świetnych nauczycieli (przynajmniej narazie takowych spotykamy).
Sporo też zwiedzamy i poznajemy tutejszą kulturę oraz obyczaje. Najbardziej interesujący wydaje mi się fakt, że Finowie w codziennym kontakcie są bardzo “zimni” - nie uśmiechają się, ich twarze nie pokazują żadnych emocji, jedynie przy dowcipach lekko unoszą kąciki swoich ust. Sytuacja ta zmienia się o 180 stopni w momencie kiedy zadzwoni telefon! Wtedy nawet najdrobniejsze wypowiedziane słowo nabiera emocjonalnego wydźwięku! Tak samo z resztą dzieje się wieczorami lub w weekendy na imprezach w licznych pubach. Lapończycy piją tam do oporu, często też wywołują awantury i bijatyki. Na szczęście tylko między sobą
Przyjezdnych bardzo szanują i dają im spokój. Z powyższych przyczyn widok totalnie zalanych facetów starających się dotrzeć do domu resztkami swych sił wcale nas nie dziwi, czasami nawet wprawia w lekkie rozbawienie
Aaaa uważać szczególnie należy na zalanych rowerzystów.
Ok, zastanawiasz się pewnie co możesz robić w okolicach Rovaniemi oprócz picia… ups studiowania ![]()
A więc możesz pojechać na granicę koła podbiegunowego. Jak się zapewne domyślasz mieszka tam św. Mikołaj i się obija przez cały rok! Siedzi w swojej chacie i robi sobie zdjęcia z turysami. Niestety bidula chyba jakś chory, bo według mnie to nawet 100kg nie waży. Dlatego też zlitowaliśmy się nad nim i nie spaliliśmy mu jego siwej brody tak jak wcześniej to planowaliśmy z Michałem, Garethem i Kubą.
Obok chaty Świętego stoi Santa Claus Main Post Office. Podobno spływają tam listy od dzieci z całego świata. Ile w tym prawdy, a ile bajki dla turystów - nie wiadomo! W każdym razie mogę Ci przesłać na maila dokładny adres.

Kolejnym miejscem, które polecam Ci do zwiedzenia jest Arktikum. To nowoczesne centrum naukowe zajmuje się badaniem Arktyki pod względem śodowiska naturalnego, zmian klimatycznych, ludności, ekonomii, etc. Oprócz tego na miejscu znajduje się w pełni multimedialne muzeum pokazujące historię, społeczność, faunę oraz florę Laponii. Niestety w środku nie można było robić zdjęć, więc zamieszczam tylko kilka szpiegowskich
Mimo tego gorąco polecam!
Około sto kilometrów od Rovaniemi znajduje się “Ranua Zoo”, czyli zoo w środku lasu ze zwierzętami charakterystycznymi dla rejonów koła podbiegunowego. Możesz tam między innymi zobaczyć niedźwiedzie i sowy polarne, dziki, rosomaki, różnego rodzaju koty, renifery i wiele innych zwierząt. Osobiście nie sprawia mi przyjemności oglądanie zwierząt w niewoli, więc zdecydowanie bardziej polecam Ci skorzystanie z jednej z firm świadczącej usługi “Safari”, czyli oglądania zwierząt na wolności i obcowania z dziką przyrodą. Na pewno jest to rozwiązanie znacznie droższe, jednak w mojej opinii sprawia zdecydowanie więcej frajdy! Wybór oczywiście należy do Ciebie!
W każdym razie z Ranua możesz udać się do wytwórni ceramiki “Pentik”. Osobiście nie widzę w tym nic ciekawego, ale jeśli ktoś lubi
Zdecydowanie bardziej polecam udać się do wytwórni wina z… owoców leśnych (nie mylić z siarkofrutami!). Winogron się tutaj oczywiście nie uprawia ze względu na bardzo krótki okres wegetacji, dlatego zmyślni finowie zbierają i przetwarzają na alkohol dary lasu. Z przyjemnością muszę przyznać, iż takie sfermentowane jagody, poziomki, czy maliny niczym nie ustępują swym południowym sąsiadom. W wycieczce tej nie byłoby nic specjalnego gdyby nie przemili starsi państwo - właściciele “winnicy”. Są niesamowicie serdeczni, wszystkich zapraszają do Koty, gdzie częstują kawą i ciastkami, a następnie u siebie w domu opowiadają szczegółowo o procesie wyrobu tego iście północnego trunku. Po czym oczywiście następuje degustacja:) Na miejscu można się też zaopatrzyć w “wino” domowej roboty za jedyne… 10€/but.
Uff troszeczkę się rozpisałem, niedługo opiszę Ci swoje wyprawy w głąb dzikiej Laponii i nie tylko… Tymczasem uciekam szykować się na imprezę
Pozdrawiam
Michał Grabczyk


