Moherowa manipulacja. Nowa święta racja.

“Nie jest tak źle, choć mogłoby być lepiej. Z cieżkim żalem tę biedę się klepie.” No bo kurcze to już jest jawna niesprawiedliwość. Francuzom dostał się Napoleon, NBA miała swojego Muggsy Bogues’a, a nam ostał się Kaczyński. I to z promocji jakiejś, bo odrazu w dubble-packu. Hip hip hurray. W sumie czemu tu się dziwić. Nieszczęścia chodzą wszak parami. Jakby tego było mało dwójca w uświeconą trójcę metamorfowała z ojcem dyrektorem w roli pana i władcy na krańcu europejskiego świata. “A ty się łudziłeś naiwny” wyborco, “myślałeś, że” jak wybierasz, to będziesz pod uwagę brany. Life is brutal. Kto z nami, kto przeciw nam! Bo teraz “moherowe berety panują nad światem.”

To przykre. To smutne. Dziwny jest ten świat. Żerować tak perfidnie na naiwności, zagubieniu i wierze starszych ludzi. Robić im pranie mózgu, tak zaślepić, że nie widzą bryki ojca dyrektora (konkurs sms’owy – jak dużą trzeba mieć wadę wzroku, aby nie widzieć maybacha?). Bo przecież “ortodoksja to nieświadomość”. Tylko dlaczego nikt wcześniej nie próbował sobie uświadomić, jak pozyskać ten rząd dusz? Gdyby tak się zainteresować nimi, jako pełnoprawnymi obywatelami, wzbudzić poczucie bycia potrzebnym, pełnowartościowym, aktywizować do życia społecznego, stworzyć jakąś alternatywę - może zajęliby się czymś innym, niż latanie 3 razy dziennie do kościoła. Poeci z nudów piszą wiersze. Starzy ludzie ganiają do kościoła. “A trzeba przyznać, że jeszcze nigdy nuda nie była tak wszechobecna, a zarazem – nudna.” Byc może nie doszłoby do takiej ortodoksyjności poglądowej, gdyby okazano troszkę zainteresowania. Nie od dziś wiadomo, że “ludzie nie mogą obejść się bez ludzi.” Ale nie. Bo po co. Przestać patrzeć, jak na statystkę emerytur i przez perspektywę leków, które należy usunąć z list tych refundowanych? Próbować nauczyć tych ludzi? Jakiś absurd. Emeryturka i pani/panu dziękujemy. Spadajcie i nie zawracajcie nam głowy.

… …….. A tak “wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.” … ……..

Aż pojawił się ojciec dyrektor i jego radio zaczęło nadawać sens, jednoczyć niewidzianych obywateli. “Aż zobaczyli ilu ich. Poczuli siłę i czas. I z (…)” hasłem,”(…) że już blisko świt, szli” do urn “ulicami miast.”

No i prawie mamy kościelny 1984. “Jeśli jemu się wydaje, że się unosi, a (…)” im, “(…) że to widzą, wówczas tak jest w istocie.” A może nie? E=mc^2. Wszystko jest względne. “W piekle diabeł jest postacią pozytywną.” (’Mnie w to nie mieszaj. Nawet nie chce mieć z tym nic wspólnego. Sami sobie Ziemię zamieniacie w piekło. Utnijcie jeszcze dofinansowanie na antykoncepcję, nie dajcie uczyć dzieci pierwszej pomocy – zwłaszcza za free, a no i nie zapomnijcie o cenzurze mediów. Ja umywam ręce. Chyba mogę przejść na emeryturę. Już nie jestem wam potrzebny. Idę na spacer do ogrodu.’)

Swoją drogą doskonale wybrał ojciec dyrektor rynek docelowy. Kapelusze z głów panowie (a może i panie? Wszak równouprawnienie. Jeszcze mnie posądzą o dyskryminację własnej płci.. - “nie ma takiego nonsensu, którego umysł ludzki nie byłby w stanie wymyśleć”). Marketingowców też tylko pozazdrościć. I CEO od finansów. Takie przychody. Własne radio i najważniejsza w kraju telewizja. Oto rydzykizm w czystej formie. Pieniądze spadają z nieba. Mnożą się, jak grzyby po deszczu odbiorcy ojca dyrektora. Wkrótce nadejdzie czas spijania śmietanki. Wielkie grzybobranie. Odwiecznym prawem jak każda tak i ta rewolucja pożre własne dzieci. “Pod konarami kasztana pan zdradzi mnie, a ja pana.” To tylko kwestia czasu. A “czas ucieka. Czas nie czeka.”

A tymczasem… “Przez ogród mój Szatan szedł smutny śmiertelnie.” “Patrzył na” powolny “tłumów marsz. Milczał wsłuchany w(…)” złowrogości “(…)huk.” “Moherowe berety zaczynają krucjatę.” Nie widzą, że rydzykowy łańcuch kołysze się im u nóg. Aż będzie “zgroza nagłych cisz. I będzie próżnia w całym niebie. A Ty z tej próżni czemu drwisz skoro ta próżnia nie drwi z Ciebie?” Czyżbyś zapomniał, że “czas ucieka. Czas nie czeka. I to on zabija nas”?

“Nie każcie mi już niczym wiecej być. Nareszcie spokój.” Sie ma.

Artykuły o podobnej tematyce