Autorzy dla 'ravings'

Ślub. Czyli zamiast wesela mina pogrzebowa

Majaczenia...

Wezmą ślub! Ach jakie to cudowne! Są młodzi. Jeszcze studiują. Świat jest ich!!

On jakiś czas temu zmieniał pracę. Wszystko fajnie, sporo firm się odezwało. Tylko że na pełen etat. Ma przecież w CV, że student, że jeszcze min 2 lata nauki przed nim. Nauki na studiach dziennych. Bo mimo wszystko nikt nie oferuje aż tyle, żeby warto było zafundować sobie dodatkowe 9 tys kosztów rocznie. A nawet jeśli, to i tak nie ma możliwości teraz przerzucić się na wieczorowe lub zaoczne, bo fizycznie nie istnieją takowe na jego kierunku. Więc trzeba poczekać. A na hasło pól etatu słyszał: A nie to my dziękujemy. Szkoda. Ma pan bardzo dobre kwalifikacje. I co tam, że połowę roboty mógłby zdalnie. Nie. Ma być 9 to 5. Pod nadzorem. Nie ufa się.

Ciąg dalszy wpisu Ślub. Czyli zamiast wesela mina pogrzebowa

Moherowa manipulacja. Nowa święta racja.

“Nie jest tak źle, choć mogłoby być lepiej. Z cieżkim żalem tę biedę się klepie.” No bo kurcze to już jest jawna niesprawiedliwość. Francuzom dostał się Napoleon, NBA miała swojego Muggsy Bogues’a, a nam ostał się Kaczyński. I to z promocji jakiejś, bo odrazu w dubble-packu.

Ciąg dalszy wpisu Moherowa manipulacja. Nowa święta racja.

“(…) skoro jednak śmierć ustala porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że nie wierzy się w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.” - czyli what the hell is goin’ on na linii Bóg - ludzie by Mefisto (przemyślenia własne po jednej z wizyt w Niebie)

“Lubię starego! O co kruszyć kopie? Zajrzę tu czasem, kiedy mi się składa. Pan wielki, a na równej stopie, tak miło i po ludzku z diabłem gada.” Aczkolwiek ostatnio Staruszek przybity jakiś i małomówny. Zaszył się w tej swojej zimowej rezydencji, Niebie, i coraz rzadziej spogląda na swój ogród, Ziemię, w którym uwielbia przebywać, kiedy panuje wiosna i lato. Ciąg dalszy wpisu “(…) skoro jednak śmierć ustala porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że nie wierzy się w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.” - czyli what the hell is goin’ on na linii Bóg - ludzie by Mefisto (przemyślenia własne po jednej z wizyt w Niebie)